środa, 21 lipca 2010

Nalewka aroniowo-wiśniowa

Nie byłbym sobą, gdybym trochę nie poeksperymentował. Tym razem zostało mi trochę wiśni, których nie wrzuciłem do Ratafii. Nie miałem zamiaru ich zjeść, wiec postanowiłem je wykorzystać do zrobienia odrobiny eksperymentalnej nalewki...

Składniki
  • wiśnie razem z pestkami (zostało mi ich na 3/4 słoja)
  • nalewka aroniowa (pół-ekspresowa)
  • szczypta kardamonu
  • szczypta cynamonu
  • 1 goździk
  • 1 ziele angielskie
  • nasiona czarnuszki (tak aby zakryły powierzchnię)
Przygotowanie:
Wszystko razem zmieściłem w jednym słoju. Zostawię to tak na 2 tygodnie, i będzie już gotowa. Ważne aby nie dłużej, ponieważ zaczną się wydzielać szkodliwe substancje, takie jak cyjanek. Nie jest on bardzo w takich ilościach szkodliwy, ale zmienia smak nalewki na cierpkawy (ponoć tez na migdałowy), a następnego dnia może głowa boleć trochę bardziej.... ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz