piątek, 20 listopada 2009

Nalewaka z ziela św. Damiana

...czyli nalewka aphrodisiaca (turnera)


Skąd w ogóle takie ziele? Dowiedziałem się o nim przez przypadek, w trakcie kupowania yerba mate. W sklepie, w którym kupuje mate, mają tez ziele św. Damiana. Poczytałem, kopiłem, zaparzyłem... i zasmakowało! Ja zresztą lubię eksperymentować i lubię rożne dziwne smaki. Dodatkowo mam pewne dziwne zboczenie (jedno z wielu :-P), jak coś nowego poznam, spróbuje, napije się.. to zastanawiam się jak z tego zrobić nalewkę, albo jak dany likier zrobić samemu. Z damianą oczywiście nie mogło być inaczej (w końcu nie byłbym sobą ;-) ). Dodatkowo, w wielu opisach damiany, była wzmianka, że działa najlepiej w postaci nalewki! Jak działa? 
  • "Damiána je v Mexiku používána jako tradiční ženské afrodisiakum"
  • "The leaves have traditionally been made into a tea which was used by native people of Central and South America for its aphrodisiac effects." więcej ciekawostek tutaj

Więc jak nie zrobić z tego nalewki? :-) Ja zrobiłem to tak:


Skład:
  • 1l alkoholu 70%
  • 0,5l wody
  • 30-50g Ziela Damiana
  • sok z 1 cytryny
  • 150ml miodu
Przygotowanie:
Damiane zalać 70% alkoholem i odstawić na około 1 miesiąca. Jak już sobie postoi, i nabierze ładnego zielonkawego koloru, zlać. Namoczone liście damiany zalać wrzątkiem. Ma to na celu porostu zaparzenie jej, aby bardziej wyciągnąć jej smak oraz właściwości. Zaczekać aż  ostygnie, po czym połączyć z wcześniejszą nalewką oraz dodać cytrynę i miód. Odstawić na ponownie około 1 miesiąca. Zdekantować i zlać do butelek. Teoretycznie można by było już ja pic, ale będzie posiadała trochę mocny posmak spirytusu, gdyż smak damiany go nie zniweluje tak szybko. Najlepiej odstawić ją na kilka miesięcy (zgodnie z dobrymi praktykami - na 6 miesięcy, a im dłużej bym lepiej :-P).

Nalewka ta jest naprawdę dobra, a do tego posiada bardzo ciekawy, niepowtarzalny smak. Sama jest bardzo dobra, ale myślę, że jakieś dobre drinki z nią można wymyślić! Drinków z 'damianówką' jeszcze nie próbowałem, ale jeśli będzie miała tyle szczęścia co moja nalewka kardamonowa, to na pewno coś dobrego powstanie! :-)


O efektach po jej spożyciu nie będę pisał, gdyż jeszcze nie testowałem. Zresztą i tak bym nie napisał. Próbowałem damiane jako 'zwykły' napar... ale tego tez nie zdradzę. :-P

4 komentarze:

  1. Ciekawy przepis, właśnie kupiłem spirytus...
    1kg Damiany już dawno w szafie leży :D

    Liczyłem, że sporządzenie nalewki trochę mniej czasu zajmie... ale ponoć cierpliwość to cnota ;)


    Pozdrawiam
    ps. masz we wpisie kilka literówek

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej,
    Dzieki za komentarz! Taka mala moja uwaga, to dobrze jest dodac odpowiednia ilosc cytryny, tak do smaku. Miodu zreszta tez.. byle by nie zabic smaku Damiany. ;-)

    PS. ... ech te literowki... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzetelna robota. Zapraszam na mój blog zielarski i nie tylko www.yerbastory.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Pyszna nalewka, zrobiłem ok półtorej roku temu i leżała, od ok 2 miesięcy piję, jest pyszna! Teraz zrobię kolejną na za rok :)

    OdpowiedzUsuń