poniedziałek, 16 listopada 2009

Nalewka pieprzowa (ostra)

...czyli nalewka dla prawdziwego 'muchacho de mexico'


Idea tej nalewki była stosunkowo prosta: ostro-słodka. Słodka nie w znaczeniu np. uroczo-ostra, lecz ostra i słodka... ale to chyba dalej nie tak brzmi jak ma... ale nie ważne. W każdym bądź razie, chodziło oto aby była ostra i dobrze smakowała. Jako że, nigdy takiej nie robiłem... składniki jakoś musiałem sam wymyślić. Na pierwszą myśl rzuca się chilli. Jednak wg. mnie nie to powinno być kwintesencją, wszakże są inne przyprawy, które wywołują uczucie ostrości, typu: pieprz, kardamon, imbir... pewnie całe mnóstwo jeszcze. Jakieś pomysły? Ja wybrałem to co miałem pod ręką, czilli:


Skład:
  • 0,5l 70% wódki
  • 17,5g zmielonego pieprzu (czarny, czerwony, zielony, biały)
  • 4 rozgniecione ziarenka ziela angielskiego
  • 3 goździki
  • łyzeczka kory cynamonu
  • odrobina imbiru mielonego
  • ziarenko kardamonu
  • 3 czerwone ostre papryczki (z domowej uprawy)
  • 100g miodu
Przygotowanie:
Tutaj chyba wszystkich zaskoczę... ale trzeba wszystko razem wrzucić do jednego wora (tzn. naczynia), wstrząsnąć i odstawić na kilka tygodni. :-)

Po zlaniu, nalewka jest teoretycznie gotowa do picia. Posiada piękny pieprzowy zapach i brunatno-złoty kolor, oraz około 60%-70% alkoholu. Smak? Po pierwszej degustacji mogę napisać tak: pieprz czuć, chilli tez (oj bardzo), a ostra tak, że meksykański masochista by nie pogardził. Pierwsze co zrobiłem, to rozcieńczyłem przegotowana wodą, tak pół na pół, w celu złagodzenia mocy i smaku.

Narazie sobie stoi i dochodzi do siebie (nie tylko ona ;-)). Mam nadzieję, że będzie dobra... bo rozcieńczonej nie próbowałem. Możliwe, że coś jeszcze w niej zmienię.. .ale to się okaże za bliżej nieokreślony czas...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz